Nasze Albumy

wtorek, 29 czerwca 2010

Akademia Bezpiecznej Jazdy

No to była jazda ... na początek kubeł zimnej wody, policyjny ekspert opowiada o tym dlaczego na polskich drogach dzieje się tak a nie inaczej jest trochę statystyk dla zobrazowania tego czego ni widzimy na codzień lub tylko mały fragment. Jak sam mawia w naszym kraju statystyki na nikim nie robią wrażenia a to dlatego iż są one bez osobowe i nie mają twarzy ludzi z którymi mogli byśmy się utożsamiać co innego film z miejsc zdarzenia drogowego. Film był mocny i to bardzo mocny ... obnażona na nim głupota ludzka i bezgraniczna bezmyślność aż bije po oczach siedziałem i zastanawiałem się gdzie ci ludzie mieli mózgi o czym myśleli co chcieli osiągną to było dla mnie nie do ogarnięcia. Najgorsze że tacy ludzie żyją obok nas i nawet nie zdajemy sobie sprawy że mijając się z kimś na drodze jadąc z dzieckiem do szkoły wioząc żonę na zakupy mijamy się z  mordercą psycholem lub pijakiem. Człowiek nie zdaje sobie sprawy iż taką osoba może być sąsiad, przyjaciel lub członek rodziny. Najgorsze jest to iż to my na to pozwalamy nie protestując lub nie reagujemy gdy widzimy że ktoś po pijaku wsiada za kółko lub jedzie po drodze jak pojeb. Podziękowania powinno się kierować również Ministrowi MSWiA który pierwszy pobiegł do Premiera gdy ten szukał oszczędności jak pies nauczony aportować przyniósł 2 mld PLN swemu panu. Kosztem czego ? Kosztem naszego bezpieczeństwa i tak teraz zamiast większej liczby patroli mamy więcej pijaków i psycholi na drogach. Zamiast łapać pijanych kierowców policja ratuje policyjne statystyki zamykając pijanych rowerzystów traktowanych tak samo jak pijanych kierowców ciężarówek czy autobusów. 
Chyba trochę odbiegłem od tematu ale musiałem się wykrzyczeć. Po takim zimnym kuble wody człowiek wyszedł z jedną myślą "to czego chcą nasz nauczyć". Wsiadamy do aut i jedziemy na tor jazda trolejem, hamowanie na łuku drogi, omijanie "łosia" na mokrym torze (z i bez ABS-u), nauka hamowania ABS-em i jaka jest najlepsza pozycja dla kierowania autem. Cały dzień spędzony na torze wielu otworzyło oczy gdy zobaczyli jak 10km/h więcej robi różnicę między życiem a śmiercią, między zatrzymać się przed przeszkodą a wylądować w rowie lub na drzewie. Bardzo polecam wszystkim bo to bezcenna lekcja dla każdego kierowcy bez limitu kilometrów. Zdjęcia ze szkolenia na Picasa moim oraz wkrótce na Toyota More.