Pierwsze koty za płoty, poszły drugie też, czas na trzeci etap przygotowań do wyprawy, montaż wyciągarki, zderzaka, hard top-a, demontaż tylnego zderzaka, likwidacja tylnej kraty, przystosowywanie plastikowej wanny do montażu hard top-a, zmiana kół, podniesienie o około 2" auta, dodatkowe oświetlenie halogenowe, sprzęgi piast, montaż tabletu do siedzenia pasażera a do tego oklejanie auta folią - całego. Dojdzie do tego mocowanie osłon spodu samochodu które na początku lutego powinny już być. Na obecnym etapie niestety ale nie będzie profesjonalnej zabudowy paki (finanse) będę starał się wykonać coś sam o ile starczy mi czasu, pieniędzy a nader wszystko cierpliwości. Po spotkaniu z Toyota Nowakowski, Sony Center Bielany i MultiBankiem jestem pełen optymizmu i nadziei iż moja wyprawa może w terminie dojść do skutku a to dzięki profesjonalnemu podejściu do tematu moich sponsorów. Z całego procesu metamorfozy zwykłego (w całej swojej niezwykłości) Hiluxa w rasowego pogromce tereny zostanie wykonany fotoreportaż, który już na naszej stronie zostanie zamieszczony. Przewidywany termin uruchomienia strony www.dzikapodroz.pl w kwietniu.
Na naszym blogu będziemy zamieszczali relacje z przygotowań do wyjazdów off-roadowych, zlotów i innych ciekawych wydarzeń z naszego życia.
poniedziałek, 31 stycznia 2011
poniedziałek, 3 stycznia 2011
Szczepienia przed podróżą
Co prawda do naszego wyjazdu pozostało jeszcze sporo czasu bo ponad 6 miesięcy, jednak należy już rozpocząć szczepienia ochronne. Prawdę mówiąc w żadnym z państw do których się wybieramy, szczepienia nie są obowiązkowe, jednak warto zabezpieczyć się na tyle, na ile to możliwe. Zalecane szczepienia w naszym przypadku to: WZWA (żółtaczka typu A), WZWB (żółtaczka typu B), dur brzuszny, wścieklizna, tężec i błonica
Za mną już pierwsza dawka szczepień przeciwko WZWA A i B oraz przeciw tężcowi i błonicy (zrobiłam sobie taki mały prezent na "Mikołajki". Za około tydzień kolejna dawka szczepień tym razem prezent noworoczny ;)
Niestety szczepienia do najtańszych nie należą bo to wydatek kilkuset złotych, ale chodzi o nasze bezpieczeństwo i zdrowie a w tym przypadku szczepienia mogą okazać się mniejszym wydatkiem niż koszty leczenia. Ponadto jest to z reguły wydatek jednorazowy, a w większości przypadków szczepionki te wystarczają na wiele lat a tak jak przy żółtaczce są dożywotnie.
niedziela, 26 grudnia 2010
Sony NEX-VG10 E
![]() |
| Dodaj napis |
Recenzja kamkordera NEX-VG10 z wymienną optyką
Jeśli szukacie prawie profesjonalnego działania za półprofesjonalną cenę, powinniście uważnie przyjrzeć się nowej kamerze firmy Sony o symbolu NEX-VG10. Jest to coś pośredniego pomiędzy kamkorderem video z technologiami DSLR, a wprowadzenie na rynek tego "pierwszego na świecie konsumenckiego kamkordera HD z wymienną optyką" jest miłym dodatkiem do wielu opcji dostępnych obecnie dla twórców filmów video.
Tak zaczyna się recenzja wystawiona przez portal www.swiatobrazu.pl posiadający wiedzę niezbędną do przetestowania tego typu urządzeń. Można by mnożyć zalety i przybliżać możliwości oraz dane techniczne tej kamery w nieskończoność. Można też szukać wad i poświęcić temu czas próbując udowodnić SONY, iż to następny zbędny produkt którym chce wyciągnąć kasę od klientów. Można też polemizować nad tym tematem do wyczerpania baterii w laptopie lub zaniku napięcia w sieci - tylko po co? Nie lepiej podejść do SONY CENTER chwycić produkt w rękę i samemu ocenić. Nagrać sobie film na kartę MMC lub SD (tak, tak takie możliwości daje ten produkt jak wybór rodzaju karty pamięci) pobawić się opcjami popytać fachowca którego posiada każdy taki punkt (człowieka z FOTOTEAM) a po powrocie do domu sprawdzić efekt nagranej próbki. Można też ją obrobić w VEGAS10 które można ściągnąć ze strony www.sonycreativesoftware.com testując produkt który w zestawie z kamerą otrzymujemy - program pobierany jest z sieci za pomocą kodu. Zanim skrytykujemy lub będziemy zachwalali się nad jego przydatnością zastanówmy się czego oczekujemy od tej kamery bo jeśli nasze wymagania będą większe niż możliwości to faktycznie możemy się rozczarować. Ja po wielu testach zdecydowałem się właśnie na ten produkt i jestem pewien iż w 80-90% spełni moje oczekiwania na pewno w 100% za tą cenę bo na rynku nowego produktu w tej cenie i możliwościach nie dostaniemy. Gdy dodam do tego, iż możemy kupić przejściówkę zmieniającą nasze oryginalne gniazdo mocowania obiektywu z E na A (alpha) to otrzymamy pełen zakres możliwości doboru obiektywów wykorzystywanych w zwykłych lustrzankach a co za tym idzie duży przekrój cenowy odpowiedni dla naszych kieszeni i potrzeb. No ale to tylko moje stronnicze zdanie odkąd jestem szczęśliwym posiadaczem takiej kamery. Postaram się szybko zmontować krótki film i pochwalić się swoją amatorszczyzną na profesjonalnym sprzęcie za półprofesjonalną cenę ;)
środa, 3 listopada 2010
Strona WWW
Witamy po malej przerwie strasznie mało się działo dlatego nie pisaliśmy a jak zaczęło się dziać to czasu nie było. Generalnie jest kilka nowych i dobrych wiadomości. Jedną z nich jest to że powstaje strona na temat wyprawy i przygotowań do niej oczywiście nie zabraknie tych informacji także tutaj. Pozostałe trzy informacje są jeszcze na tyle świeże iż nie powinienem o nich pisać ale strasznie chce się z Wami podzielić nimi. Tak więc jesteśmy w trakcie rozmów z trzema potencjalnymi sponsorami. Brak na razie konkretów ale w końcu jest z kim i o czym rozmawiać a to o wiele więcej niż zakładałem. Wracając do strony to sprawa wygląda tak, iż mamy nadzieje że w przeciągu trzech zimowych miesięcy na tyle wyklaruje się nam koncepcja wyglądu i treści strony, iż będzie ona gotowa do zaakceptowania przez sponsorów i przyjęcia pierwszych zdjęć z montażu doposażenia na samochodzie. Osobiście chce aby strona powstawała w miarę możliwości na żywo aby każdy mógł zobaczyć i podpowiedzieć co nieco. http://www.dzikapodroz.pl/ Gorąco zapraszamy
sobota, 21 sierpnia 2010
4X4 FAMILY ADVENTURE - relacja
wtorek, 29 czerwca 2010
Akademia Bezpiecznej Jazdy
Chyba trochę odbiegłem od tematu ale musiałem się wykrzyczeć. Po takim zimnym kuble wody człowiek wyszedł z jedną myślą "to czego chcą nasz nauczyć". Wsiadamy do aut i jedziemy na tor jazda trolejem, hamowanie na łuku drogi, omijanie "łosia" na mokrym torze (z i bez ABS-u), nauka hamowania ABS-em i jaka jest najlepsza pozycja dla kierowania autem. Cały dzień spędzony na torze wielu otworzyło oczy gdy zobaczyli jak 10km/h więcej robi różnicę między życiem a śmiercią, między zatrzymać się przed przeszkodą a wylądować w rowie lub na drzewie. Bardzo polecam wszystkim bo to bezcenna lekcja dla każdego kierowcy bez limitu kilometrów. Zdjęcia ze szkolenia na Picasa moim oraz wkrótce na Toyota More.
poniedziałek, 14 czerwca 2010
600-na rocznica bitwy pod Grunwaldem
Ah co to był za dzień (na pewno ciepły lipcowy) dwie wielkie armie stały na przeciw siebie (nasi parkowali w lesie) długo zwlekaliśmy z rozpoczęciem bitwy dlatego poseł zakonu przywiózł nam dwa nagie miecze(i powiedział "oddajemy wam dwa miecze bo za bardzo się nam nagrzały" ) ... teraz na poważnie jeśli ktoś uczył się historii na pewno ze wszystkich dat zna tą jedną "1410" jeśli nie nawet niech sie nie przyznaje. Nasze pokolenie ma niepowtarzalne szczęście bo może uczestniczyć w okrągłej rocznicy 600-nych obchodów tego wielkiego wydarzenia. Warto by wybrać się w tym roku na pola Grunwaldu zobaczyć i poczuć atmosferę tego wydarzenia. Nasze Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego postarało sie powstało kilka ciekawych spotów
A Skarbnica Narodowa okazjonalną monetę niestety wszystkie te zabiegi bez szumu medialnego giną w natłoku informacji ważnych i ważniejszych ale jeśli uda mi się chodź jedną osobę zainteresować tym iż takie wydarzenie ma miejsce to już odniosłem sukces.
czwartek, 3 czerwca 2010
Toyota Hilux
Teraz napiszę trochę o samochodzie który zakupiłem rok temu i o problemach z wyborem doposażenia na wyprawę. Toyota Hilux DLX w wersji ExtraCab czyli czteromiejscowy z 2,5l silnikiem o mocy 120KM z rozłączanym napędem 4x4 (po rozłączeniu napęd na tył) i ze skrzynią redukcyjną. Jak widać na zdjęciu Hilux wspaniale się prezentuje ale nawet pomimo starań projektantów ten samochód dla mnie jest trochę łysy :) Dodanie kilku przydatnych na wyprawach elementów sprawi iż auto zyska tak zwany "pazur". Auto w zależności od potrzeb można na wiele sposobów doposażyć na początku należy zastanowić się co chcemy tym autem robić następnie co będzie do tego potrzebne. W kolejnym kroku należy poszukać produktów i opinii na ich temat, co prawda opinie jest tyle ilu internautów ale z tego całego medialnego szumu można znaleźć dobre rady i określić co potrzebujemy dla siebie. Ja swojego Hilka mam zamiar przygotować do off-roadu turystycznego czyli ma być mobilny tam gdzie pojadę będę rozsądny i nie będę pchał swoich ukochanych czterech kółek w byle dziurę. Zapytacie mnie "to po co mi wszystko? " ano wiem iż musiałem już raz korzystać z pomocy traktora aby wydostać się z pola wydawało się iż dam radę zawrócić ale niestety zabrakło metra grunt tam gdzie wjechałem był twardy ale już trzy metry w lewo okazał się zdradziecko grząski i po godzinnej walce z podnoszeniem i podkładaniem czekał mnie trzy kilometrowy spacerek do rolnika który mnie wyciągnął traktorem. Teraz wyobraźcie sobie iż jesteś 3000km od domu, do najbliższej osady nie trzy kilometry tylko ze dwadzieścia a rolnik mówi po arabsku i tak właściwie to jest nomadem, więc zamiast traktora ma wielbłądy i nim się dogadasz na migi zastaje cię noc. Tak więc jeśli masz liczyć na kogoś to najlepiej liczyć na siebie. Zaczynasz główkować i myśleć a przyda mi się to i to, i tamto. Zanim się obejrzysz wyposażenie auta przekracza czasem koszt nowego. Co teraz? Teraz zaczynasz szukać na forach, stronach, gazetach i diabli wiedzą gdzie jeszcze informacji co powinno się znaleźć w aucie. Dopiero teraz zaczniesz mieć obraz tego i zaczynasz być ekspertem co za tym idzie przygotowania do wyprawy idą pełną parą nadchodzi dzień wyjazdu i wiesz już że masz wszystko. Jedziesz wracasz za dwa, trzy tygodnie może miesiące i śmiało możesz powiedzieć, że teraz wiesz co jest ci potrzebne a pojechałeś zielony jak groszek i nie wiesz jakim cudem ci się to udało. Polowa rzeczy była zbędna, innej nie miałeś ze sobą wydałeś kupę kasy na miejscu do tego dzięki tobie kilka plemion koczowniczych wzbogaciło się a urzędnicy długo będą pamiętali twoją osobę starającą się załatwić jeden podpis. Więc jak się przygotować ano w moim mniemaniu jest tylko jeden sposób zanim pojedzie się na taką wyprawę należy odbyć jak najwięcej mniejszych wypraw tu w kraju lub u najbliższych sąsiadów można w ten sposób przybliżyć sobie to co może nas spotkać. Do tego spotykać się z ludźmi którzy tam byli gdzie się wybieramy i przy piwku, grillu lub innej okazji jak najwięcej dowiedzieć się od takiej osoby. Doświadczenie innych jest najcenniejszą lekcją bo najtańszą o ile umiemy z niej wyciągnąć wnioski. Na razie jestem na etapie zbierania informacji w miarę zmian w pojeździe będę umieszczał zdjęcia i opisy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

